Kiedy lekarz postawił diagnozę i zaproponował założenie bajpasów, nie mogłem w to uwierzyć. Moje życie było zawsze bardzo aktywne. Choroba serca przeszkodziła mi w tym, byłem załamany. Przerażała mnie perspektywa operacji, związane z nią niebezpieczeństwa i konieczność rehabilitacji. Musiałem być ciągle uzależniony od pomocy innych ludzi, bezustannie na siebie uważać, przygotować się na cierpienie, którego bałem się najbardziej.