Miałam przyjazny dom, dobrych rodziców i nie mogłam nigdy narzekać na niedostatek. Moi rodzice pracowali, więc musieli łączyć obowiązki zawodowe i domowe, a także opiekować się mną i moją siostrą bliźniaczką. Radzili sobie jednak bardzo dobrze, a co najważniejsze, nigdy nie słyszałam, żeby się kłócili. Mieli zaplanowane obowiązki domowe, doradzali sobie w sprawach zawodowych i dawali nam dobry przykład, ucząc modlitwy i obowiązku niedzielnej Mszy Świętej. Rosłyśmy z Kasią w pogodnym, normalnym domu.