Moje życie było trudne i moje małżeństwo było trudne. Nie rozumieliśmy się z mężem całkowicie. Właściwie to był tylko pozór wspólnego życia, który stwarzaliśmy przed dziećmi. Potrzebowałam przemiany, tak jak ziemia deszczu po upalnym dniu, ale nie działo się nic, co by taką zmianę zwiastowało.