| Niebieska ważka ciszy |
|
|
|
| O Różańcu - Świadectwa |
| niedziela, 07 marca 2010 16:24 |
|
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus! Kończy się październik, a wraz z nim nasze różańcowe rozważania. Trzeba by je teraz podsumować. Ale, czy można podsumować rozważania o modlitwie? Czy można wartościować to, co rodzi się w duszy człowieka? Mówiliśmy już na początku, czym jest różaniec. Przez cały miesiąc wsłuchiwaliśmy się w świadectwa ludzi, w których życiu ta skromna modlitwa przyniosła znaczący przełom, pomogła zmienić ich dotychczasowe życie, obroniła przed złem, nauczyła wiary. Zobaczyliśmy także, jak Maryja - Matka Jezusa odmienia życie człowieka, jak je kształtuje, przemieniając ludzkie sumienia. Różaniec pojmowany jest przez wiele osób jako mechaniczne powtarzanie wyuczonych modlitw i wielu ludzi uznaje tę modlitwę za zbyt prostą. Często w rozmowach z ludźmi letnimi religijnie słyszymy słowa: „Ja tam wolę się modlić własnymi słowami, niż powtarzać w kółko te same formułki". Nic bardziej błędnego. Różaniec jest modlitwą kontemplacyjną. Modląc się na różańcu, mamy właśnie okazję przyjrzeć się życiu Jezusa i Maryi, przeżywać całą pełnię objawienia. Kontemplując tajemnice różańcowe, przeżywamy kolejno cud zwiastowania, narodzenia Zbawiciela. Śledzimy Jego dzieciństwo, lata nauczania i czynienia cudów, aż po bolesne czuwanie w Ogrójcu, drogę krzyżową i konanie na krzyżu. Przeżywamy też radość zmartwychwstania Jezusa, Jego wniebowstąpienie oraz spełnienie obietnicy o zesłaniu Ducha Pocieszyciela. Kłaniamy się w tej modlitwie Matce Bożej, Królowej nieba i ziemi, i przeżywamy wzięcie Jej z duszą i ciałem do nieba. Różaniec to modlitwa zadumy, do której potrzebne jest wyciszenie i skupienie. Myśląc o różańcu, przypominam sobie pewien wiersz, który, jak mniemam, najlepiej oddaje atmosferę towarzyszącą tej modlitwie:
„Niebieska ważka ciszy przysiadła na oknie pies sąsiada nie szczeka nie jeżdżą autobusy tylko szeleści w dłoniach przesuwany różaniec budząc śpiącą na szybie ważkę niebieską jak niebo."
Różaniec, moi drodzy, odmawia się w ciszy. Chodzi tu nie tylko o ciszę wokół nas, ale przede wszystkim o ciszę własnego serca. Trzeba więc uspokoić serce, usiąść w swojej „izdebce", jak nauczał Pan Jezus, i w kornym milczeniu oraz pełnym zawierzeniu kontemplować różańcowe tajemnice. Trzeba też zawierzyć Bogu polecane przez nas sprawy i ufać, że tylko On wie, jak powinno potoczyć się nasze życie. A Orędowniczką za nami w tym zaufaniu i zawierzeniu jest zawsze Maryja. Amen. |